sobota, 30 maja 2015

Moje krótkie, greckie wakacje. / My short greek holiday.

 Wakacje, które trwały około 40 minut. Czyli w sumie klasyka w moim wykonaniu. Po prawie pięciu miesiącach przerwy, ponownie zasiadłem na jumpseat'cie Boeinga 737-800. Kierunek Pafos. :) Zapraszam do śródziemnego słońca!
 Tradycyjnie przygoda rozpoczęła się w biurze Travel Service Polska. Tym razem obyło się bez wczesnego wstawania. Rejs dopiero o 13.25, tak więc spokojnie można było się wyspać i na breifing przybyć o godzinie 11.25.  Podczas briefingu załoga omówiła podstawowe sytuacje awaryjne, dokonała przeglądu pasażerów i ich liczby a następnie skupiła się na opowiadaniu o samej destynacji. Nasi piloci omówili też pogodę i przewidywane podejścia do lądowania w destynacji, potem zamówili paliwo - ponad 11 ton A-1 Jet Fuel. Na samym początku wyskakuje nam jednak opóźnienie. Nasz rejs dostaje "slota" od Eurocontrol. Przewidywany start na godzinę 13.55.  Dla niezorientowanych, slot, to polecenie o której ma odbyć się start statku powietrznego. Przy dzisiejszym ogromnym ruchu pomaga to w organizacji ruchu lotniczego nie tylko statków powietrznych znajdujących się na wysokościach przelotowych, ale także pozwala na organizację ruchu w destynacjach, szczególnie małych rozmiarami. Rejs, który dostał slota musi być gotowy na pasie do startu w przedziale czasu 5 min przed podaną godziną do 10 min po tej godzinie. Tyle teorii. :) Dla nas 30 minut opóźnienia nie jest jakąś tragedią, jak się później okaże, nawet nam to trochę pomoże. Gdy briefing dobiega końca zamawiamy transport na terminal, tam przechodzimy rutynowe kontrole, następnie jeszcze krótka przejżdżka po płycie i znajdujemy się na pokładzie OK-TVM. 

 Holidays which lasted about 40 minutes. So one could say this was classic me. After almost a 5-month break I am back on the Boeing 737-800 jumpseat. Destination Pafos. Lets get some Mediterranean sun!
 As always the adventure begins in the Travel Service Poland headquarters. This time I don't need to get up early. Our flight is due at 13.25 so I can get a proper good-nights sleep and come for the briefing at 11.25. During briefing the crew goes over basic emergency situations, the passenger lists and later start talking about the destination itself.  Our pilots also analyze the weather as also the predicted approach paths at our destination, then they order over 11 tonnes of Jet A-1 Fuel. At the very beginning we catch a little delay. We are given a slot from Eurocontrol. CTOT- Calculated Take-Off Time- 13.55. For those who don't really know what a slot is. Generally speaking it is a permission, order given from Eurocontrol to an aircraft regarding the time the flight may take off. With today's enormous traffic, this not only helps in organizing en-route aircraft but also incoming traffic at destinations, especially small ones. A flight given a slot must be ready for take off at the runway no earlier than 5 mins before CTOT and no later than 10 mins after CTOT. That's all with the theory. :) 30 minutes isn't that bad for us, as it will soon come out, it will even come in handy.  When briefing is over we order our Crew Bus to the terminal, where we undergo  routing safety checks. We then have a short ride on the airport ramp to finally find ourselves on-board OK-TVM.

 Cabin Crew przeprowadza inspekcję pokładu, w tym czasie Kapitan robi walk-arounda, czyli zewnentrzną inspekcję samolotu. Polega to na obejściu dookoła samolotu i sprawdzeniu jego podstawowych elementów w poszukiwaniu zagrożeń w postaci uszkodzeń czy śladów ingerencji. Obie kontrole u nas przechodzą sprawnie i już za niedługo podjeżdża pierwszy autobus z pasażerami. 188 paxów na 189 miejsc. Ciasno. ;) W następnych minutach podjeżdzają kolejne dwa autobusy. Pojawia się jednak problem. Na boarding nie zgłosiła się jedna 3-osobowa rodzina. Jest to dość spory kłopot, gdyż w przypadku, gdy pasażer nie zgłosi się na boarding po tam jak juz nadał rejestrowany bagaż, koniecznie jest znalezienie jego bagażu i rozładowanie go z pokładu statku powietrznego. Kłopot nie mały. Personel naszego agenta handlingowego prowadzi poszukiwania zaginionych pasażerów a w tym czasie personel naziemny ponownie otwiera nasz luki bagażowe w poszukiwaniu bagażu do usunięcia. Robi się kłopot ale z drugiej strony mamy jeszcze trochę czasu do slota. Wyczekujemy dalszych informacji o rozwijającej się sytuacji. Po 15 minutach zagubiona rodzina zostaje znaleziona i przywieziona na pokład, gdzie szczerze przeprasza za swoja niesubordynację. Mieli farta. ;) 
 Gdy juz wszyscy pasażerowie spokojnie siedzą, dobiega czas na wypychanie, i kołowanie do progu pasa 29. Po drodze mijamy naszego firmowego SP-TVZ a także Fokkera 100 linii Helvetic. 

 Cabin Crew performs a cabin inspection, in the mean time the Captain does a walk-around which is an external inspection of the aircraft. The aim of a walk-around is to check the basic external elements of the aircraft in order to find any possible safety threats such as any damages or signs of interference. Both check go smoothly and after a couple of minutes the first bus with the passengers arrives. 188 pax for 189 seats, quite cramped. ;) During the next minutes another two buses arrive. Unfortunately a problem occurs. A 3-person family did not show up for boarding. This is quite a problem because whenever a passenger does not arrive for boarding, after he/she has dropped their registered baggage, their baggage has to be found and removed from the aircraft. Considering we had 188 passengers, this was not going to be easy and quick. While the handling agent employees search for the family, the loaders start looking for their baggage. We are not very worried yet, since we still have some time to our slot. We await further information. After 15 minutes the lost family is found and transported to the aircraft, where they apologize for the problem they had made. I've got to say, they were pretty lucky. ;) 
 Finally with all passengers seated, the time for push-back comes and taxiing to runway 29. On our way we pass our company SP-TVZ and a Fokker 100 of Helvetic.

 Zajmujemy pas 29. Informacja i kierunku i sile wiatru, zgoda na start, pełna moc i jazda. Pierwszy Oficer podrywa naszą maszynę do góry. Gdy za 3 godziny ponownie ujrzymy tak blisko Ziemię, będzie to Cypr. 
 We line-up on runway 29. Information about the direction and force of the wind, take-off clearance, full throttle and here we go. Our First Officer rouses our aircraft. The next time we see Earth so close in about 3 hours, we will be looking at Cyprus.  

   Powolutku wspinamy sie do wysokości naszej wysokości przelotowej wynoszącej 37000 stóp. Nie trafiamy dzisiaj z pogodą i przez cała drogę mamy pod sobą chmury- nici z fotek terenów pod nami. Ruch do Air2Air'ów średni póki co. Łapiemy jedną maszynkę.
 We slowly make our way to our cruising altitude of 37000 feet. Not too luck with weather today, through our whole journey we have solid clouds beneath us- no terrain shots. Traffic for Air2Air's is average so far. We get one aircraft.

 Resztę podróży spędzamy na bardzo ciekawych rozmowach nie tylko o lotnictwie i podróżach ale także o fotografii, Kapitan okazuje się zapalonym fotografem! 3 godziny mijają bardzo szybko i zaraz rozpoczynamy zniżanie do PFO. 
 We spend the rest of the journey on some very interesting talks not only about aviation and travel but also about photography, the Captain is a photographer! The 3 hours go by very quickly and we soon start our descent to PFO.

 Gdy w końcu przebijamy się przez chmurki, tak jak obiecałem, naszym oczom ukazje sie Cypr. Już z góry wiem, że będzie ciepło i fajnie kiedy otworzymy drzwi na ziemii. 
  When we finally make it through the clouds, as promised, we are presented to a view over Cyprus. I already know that once we open our doors on the ground, it will be warm and awesome.  

 Naszym pasem do lądowania jest pas 29. Aby dolecieć do ścieżki podejścia przelatujemy elegancko nad lotniskiem.
 Our runway for landing is 29. To get to the landing path we fly beautifully over the airport.

 Następnie ładnie kręcimy, praktycznie zawracając i mamy przed sobą próg pasa. 500...400...300...200...100...50...40...30...20...10... łubudubu, stykamy się delikatnie z pasem. Rewersy załączone. Zwalniamy, zakręcamy na pasie i kołujemy do stanowiska postojowego, gdzie zaciągniemy hamulec parkingowy, wyłączymy silniki i po podstawieniu schodków, otworzymy drzwi i wypuścimy pasażerów. 
 We then make nice U-turn, th find ourselves in front of the runway threshold. 500...400...300...200...100...50...40...30...20...10... bambambam, we delicately touch the runway. Reverse thrust set. We slow down and turn around and taxi to our parking position, where we pull the parking brake and turn of the engines. Once the stairs are assembled, the doors are open and the passengers can leave the aircraft.

 Po lądowaniu na szybko łapię odlatującego Boeinga 737 linii Jet2Holidays. Na płycie zostajemy tylko my i odległy od nas Boeing 767. 
 After landing I take a quick shot of a Boeing 737 of Jet2Holidays. On the ramp we are left with a Boeing 767 standing far away on the other side of the ramp.

 Gdy pasażerowie opuszczają samolot, czas na chwilę przerwy dla załogi. Ja wybieram się na walk-arounda z Kapitanem, rozpoczynając swoje 40-minutowe wakacje. Selfie i te sprawy. :)
  When the passengers leave the aircraft, the crew has their break. I choose to go with the Captain for a walk-around, starting my 40-minute holiday. Selfies and all those things must be done now. :)

  Gdy wracamy do schodków, Pierwszy Oficer wychodzi się także przewietrzyć. Jemu też należy się kawałek odpoczynku po planowaniu naszej drogi z powrotem. Jest więc idealny moment na prezentację załogi i wspólne zdjęcie- tuż przed przyjazdem paxów. Tak więc: po lewej Pan Kapitan Paweł Czajka, prawej Pierwszy Oficer Krystian Kozicki, po środku naczelny selfiak czyli ja! ;)  
  Once we come back to the stairs, the First Officer comes out to grab some fresh air. He also needs a moments break after planning our route back to WAW. It is the ideal moment to present today's crew and taking a quick photo, just before the arrival of the passengers. And so: on the left, Captain Paweł Czajka, on the right First Officer Krystian Kozicki, in the middle, the head of the Selfie Department- me! ;)

 Nowi pasażerowie wchodzą na pokład. W tym czasie piloci dostają zgodę na lot. Zamykamy drzwi, silnika zapuszczamy i za chwilę kołujemy ponownie do pasa 29. Z powrotem w górę, tym razem do domu.
 The new passengers enter the aircraft. In the mean time the pilots get our clearance for the flight. We close the door, turn on the engines and in a matter of moments we are taxiing again to runway 29. Up again, destination "home".

  W drodze powrotnej biję swoje dwa osobiste rekordy. Robię najlepsze dotychczas jakościowo zdjęcie Air2Air Boeing'a 787 Dreamliner należącego do Qatar Airways. Chwilę później niesamowicie blisko mijamy się z A380 też latającego dla Qatar. Tu foty już niestety słabe jakościowo spowodowane przednią szybą w kokpicie Boeing 737-800, która jest absolutnie tragiczna do fotografowania. Jednakże pomimo tego to zdjęcie jest podstawą do drugiego rekordu- jeden z najfajnieszych kadrów w życiu! Buzia cieszyła się już całą drogę, raz na jakiś czas wypuszczając krótki pisk. A jakość jeszcze kiedyś poprawię, na błędach trzeba się uczyć. :D Oto wspominane dwie fotki.
  On our way back I beat my two personal records. A take my best quality Air2Air photo so far. It is a Boeing 787 Dreamliner of Qatar Airways. Moments later we make a very close pass with a Qatar A380. Here photos are a bit of a disaster due to the terrible windows in the 737 cockpit. But still the shot it amazing, making it one of my favourite ever. My face goes smiling through the rest of the flight, from time to time giving a short wheep of excitiement. And one day I will repair the quality on another photo. Its the mistakes that make you stronger! ;)

 W oddali mijamy też Boeinga 747. Oświetlenie i chmurki dają podstawy to naprawdę fajnej foty z klimatem. ;)
 We also make a far pass with a Boeing 747. The light and clouds give an opportunity to take a really nice photo. ;)

 Powoli dopada nas noc, przez chwilę zapatrzymy się w pięknym widoku chowajacego się słońca. Kokpit wygląda jeszcze magiczniej, czy można mieć lepszy widok z biura? Chyba nie....
  The night slowly falls upon us, we spend some time gazing at the beautiful view of the setting sun. The cockpit looks even more magic, can anyone have a better view out of their office? I don't think so...

  Wracamy do rzeczywistości. Warszawa coraz bliżej, tak więc czas na planowanie przylotu na lotnisko Chopina. Po jakimś czasie rozpoczynamy zniżanie i w półmroku siadamy na pasie 33. Po kołowaniu, wyłączeniu silników i wypuszczeniu pasażerów, nadchodzą krótkie procedury po locie. Następnie zostawiamy samolot służbom sprzątania, my kierujemy się na terminal, gdzie na dziś nastąpi koniec naszego rejsu. 
 We come back to reality. Warsaw is closer and closer, so it is time for planning our arrival into Chopin Airport. After some time we start our descent and in mid-darkness we touch runway 33. After taxi , turning the engines off and letting the passengers out, the crew performs short procedures after landing. We leave the aircraft with the cleaners. Ourselves make our way to the terminal, we for today our flight is over.
  
  Wspaniale było powrócic do kokpitu i wybrać się na kolejne mikro-wakacje, chociaż w sumie czym są wakacje w porównaniu do każdej minuty spędzonej w kokpicie. Miałem też okazję uczyć się fotografowania Air2Airów uzywając 100-400 jak we wszystkich innych dziedzinach, jeszcze mam sporo do nauczenia się. ;) Najpiękniej na świecie dziękuję całej załodze z Kapitanem Pawłem Czajką i F/O Krystianem Kozickim na czele. Za wspaniałą opieke, towarzystwo, rozmowę i starania o to żebym wyszedł z tego rejsu jak najbardziej zadowolony. Dzięki Wam ogromne! ;)
  It was wonderful to get back to the cockpit and go for another micro-holiday, but really, what does any holiday mean, compared to every minute sat in the cockpit. I also had the possibilities to test the 100-400 during Air2Air shots. As with many other features, I still have a lot to learn. ;) An ENORMOUS THANK YOU to the whole crew with Captain Czajka and F/O Kozicki in front. For taking amazing care, being fantastic company, for the awesome talks, and for doing everything to make me as satisfied as possible. You guys are amazing! ;) 


czwartek, 7 maja 2015

Wieczorne EPWA.../ Evening EPWA

   Klasycznie, ładna pogoda wzbudziła apetyt na wieczorne łapanie MD-11 UPSa, absolutnego ulubieńca. Godzina stania w korku, krótki marszyk na górkę na Paluchu i.... dostałem Boeinga 767-200 Star Air w zamian za UPSa. Fajnie bo popularne siedem-szóstki są u nas coraz rzadsze ale jednak MDek to MDek. ;) Pogoda przez dłuższy czas dopisywała, potem przyszła chmura i popsuła światło, czas więc było poćwiczyc panningi. ;)

  As always, beautiful weather got my apetite up for the evening UPS MD-11, the absolute favourite. An hour in traffic jams and a short walk to the Paluch spotting location got me to catch a.... Boeing 767-200 of Star Air. Awesome, because the popular seven-six-sevens are more and more rare but an MD is an MD ;) The weather kept on being nice for some time, but later some cloud came up, ruining the beautiful light conditions, it was time for some panning training. ;)


OY-SRG| Star Air | Boeing 767-219 (BDSF)

OE-LFI | Austrian Airlines | Fokker 70

LN-DYW | Norwegian | Boeing 737-8JP



sobota, 2 maja 2015

Nieudany sukces... / Failed accomplishment...

 1 Maja, rano wstaję nie do końca świeży po całonocnej, kulturalnej degustacji przeróżnych wyrobów alkoholowych. Info się pojawia o przylocie Airbusa A400M, a następnie dokładka, że jeszcze dwie Panavie Tornado. Początkowo sobie pomyślałem, że raczej dzisiaj pauzuję. Ale takie siedzenie przed telewizorem powodowało, że strasznie gryzło mnie sumienie. W końcu po baaaaardzo długim namyślunku zebraliśmy się z Michałem, żeby może spróbować.... No..... niby się udało, ale jakbyśmy te 3 minuty wcześniej doszli do tego wniosku było by o niebo lepiej.... Ale nie ma co narzekać, ważne, że jest co pokazać, jeszcze kiedyś się poprawi to i owo. Dodatkowo wpadła Casa i Hercules więc na EPWA zrobiło się całkiem wojskowo. Tymczasem testy i próby szkła trwają dalej, ta okazja pozwoliła mi pierwszy raz fotografować nowym sprzętem w słabych warunkach. Nie jest źle. ;)

 1st of May, Americano gets up, not to fresh after a nice night of alcohol tasting. A message comes in the the Airbus A400M is heading to our airport. Moments later a next message comes about an addtional two Panavia Tornados. At first I decided there was no sence going, but sitting there in front of the TV, made me think, and me feel guilty. So after looooong preparations, me and Mike finally made our way to the airport. We got there.... we managed to get everything, after a sprint up the hole. Had we moved 3 minutes earlier, everything wouldve been so much better... But still, no need to cry, we got some decent shots. There was also a Casa and Hercules landing so EPWA became pretty military. I also continued with testing my lens in bad weather conditions. Got to say that everything is going pretty well. ;) 

Airbus A400M

Hercules

Casa

Panavia Tornado