środa, 12 listopada 2014

Spełnienie marzeń..... / A dream come true....

  W zeszły piątek, 7 listopada, spełniło się jedno z moich największych lotniczych marzeń. Kropka. Tu można by skończyć i ruszyć z pokazywaniem zdjęć, które by same mówiły za siebie. Jednak zanim przejdziemy do samych zdjęć to trochę wyjaśnień. ;) Tak więc, rozpoczynając ten i tak już długi weekend o jeden dzień wcześniej, dzięki uprzejmości całej załogi lotu TVP7500/TVP7501 wybrałem się do Agadiru w roli obserwatora. Najfajniejszą rzeczą w tym wszystkim był fakt, iż mogłem zasiąść w kokpicie, co pozwalało mi na obserwację absolutnie całego lotu od kołowania w Warszawie do parking-breake'ów w Agadirze... dla spottera rzecz absolutnie wyjątkowa i niesamowita. Tak więc zapraszam na podróż do Agadiru. ;)

 Last friday, on the 7th of November, one of my biggest aviation dreams had come true. This could really be enough to say and we could get down to looking at the photos which just speak for themselves. But before we do that, a couple words of explanation. ;) Soooo, by starting this long weekend just one day earlier , thanks to the kindness of the whole crew of flight TVP7500/TVP7501 I went off to Agadir in the role of an observator. The most exiciting part was the fact that I could observe the entire flight from the cockpit - from the block-off in Warsaw to the parking brakes in Agadir... for a spotter, something absolutely unique and fantastic. Therefore I invite you to Agadir. ;) Safe journey!


Przygoda rozpoczęła się z rana... 8.30 zbiórka w biurze Travel Service Polska na briefing. Potem szybkie hop do autobusu, kontrola bezpieczeństwa i zaraz byliśmy już na pokładzie OK-TVR - Boeinga 737-800 należącego właśnie do Travela. Odbyły się inspekcje wewnętrzne i zewnętrzne samolotu a następnie Cabin Crew przywitało pasażerów na pokładzie podczas gdy w kokpicie trwały staranne przygotowania :

 The adventure started from the very morning... 8.30 briefing at the Travel Service Poland office. Then a quick Crew Bus ride, safety control and in a matter of moments we were on board OK-TVR - a Boeing 737-800 belonging to Travel. Internal and External inspections were performed, then the Cabin Crew welcomed the passengers on-board while thorough preparations were held in the cockpit :


Samolot zamknięty, paxy grzecznie siedzą, clearance ATC jest, tak więc wypychamy i odpalamy silniki... W czasie push-backu mamy okazję podziwiać Boeinga 767-300 ArkeFly, który dopiero od niedawna realizuje połączenia czarterowe z Warszawy :

 Doors closed, passengers calmly sitting in their seats, ATC clearance given, we push-back and start-up our engines... During the push-back we have the occassion to admire the beautiful Boeing 767-300 of ArkeFly, which has just started charter flights from Warsaw : 



 Dokołowujemy do pasa 15, dostajemy zgodę na start... lecimy! ;)
 Nice, short taxi to runway 15, take-off clearance... and we are off! ;) 


 Powoli wznosimy się do FL350 - 35000 stóp czyli około 10600 metrów. Po drodze dostajemy kilka skrótów, ostatnie jakieś korekty i możemy spokojnie lecieć po zaplanowanej trasie :

 We slowly climb to FL350 - 35000 feet which is about 10600 meters. On the way be get a couple of short-cuts, last corrections and we can easily fly on our planned route : 



 Po jakiejś godzinie lotu pojawia się pierwsza atrakcja. Po naszej lewej stronie, najpierw powolotku, potem coraz odważniej, zaczynają prezentować się przed nami przepiękne widoki Alp, podobno gdzieś tu widać nawet Mont Blanc ale niestety nie jestem w stanie wskazać ;) Mamy kilka ładnych chwil na podziwianie tych wspaniałych gór, łapiemy ile możemy, gdyż wiemy, że jak będziemy wracać to będzie już ciemno i nic nie zobaczymy.

 After about an hours flight we have our first attraction. On our left side, at first very slowly, with time, more and more bravely, the beautiful Alps start presenting themselves. Apparently you can see Mont Blanc on these shots but unfortunatelly I can't show you where. ;) We have a couple of wonderful moments to have a look at these wonderful mountains, we capture as much as possible, because we know, that on our way back it'll be dark and we will see nothing. 




 Gdzieś w oddali, na tle gór prezentuje nam się mijanka w postaci Boeinga 777 :
 Somewhere in the distance, we see a Boeing 777 beautifully passing us with mountains behind it :


 Po "alpowych" doznaniach powoli opuszczamy obszar Szwajcarii, na koniec oglądając lotnisko w Genewie.
 After "the Alp" experience we slowly leave the Swiss airspace, having a glimpse at Geneva Airport at the end. 


 
 Podczas prawie 5-godzinnego lotu, każdy potrzebuje chwili na rozprostowanie nóg. ;)
 During an almost 5-hour flight, everyone needs a moment to stretch their legs. ;) 


  Dolatujemy do Afryki. Rozpoczyna się zniżanie do lotniska w Agadirze. Cały ten czas umila nam widok przepięknych gór Atlas, które podziwiamy praktycznie przez cały okres zniżania. Zapiera dech w piersiach...

 We get to Africa. Our descent to Agadir airport starts. Throught the the whole time of descending, the beautiful Atlas Mountains present themselves to us. The view is absolutely phenomenal... 
   


Tak to wyglądało z perspektywy kokpitu... całkiem nisko ;)
This is what it looked like from the cockpit perspective... quite low ;)


 Nagle robi się płasko i całkiem... zielono!  ;) 
 It suddenly gets all flat and quite... green! ;)


 Pozostaje nam jeszcze kilka minut schodzenia, a potem już widać lotnisko i pas 10. Ruch mizerny.. ;)
 We have a couple more minutes of descent, then we can see the airport and runway 10. Traffic quite poor.. ;)


 Krótka prosta do pasa 10.
 Short final to runway 10.


 Opony naszego OK-TVR delikatnie stykają się z pasem. Rewersy, hamulce i za chwilę już zjeżdżamy z pasa i kołujemy do naszej stojanki, plyta całkiem nie brzydka, szkoda, że pusta. ;)

 The tires of our OK-TVR gently touch the runway. Reverse thrust, brakes and in a moment we vacate the runway and taxi to our parking posision, the ramp doesn't look bad, just a pity it's empty. ;)


 Hamulce parkingowe zostają zaciągnięte, silniki wyłączone. Cabin Crew otwiera drzwi, i wypuszcza wygłodniałych odpoczynku pasażerów. Potem rutynowe inspekcje, tankowanie, planowanie trasy z powrotem. Ale zawsze jest czas na szybkie cyk cyk własnej twarzy, żeby nie było. :)

 Parking brakes are armed, engines off. Cabin Crew opens the doors and let's the passengers out. Then normal routines occur : inspections, refuelling, planning the route back home. But there is always time for a quick shot of my own face, just in case someone would say that I haven't been to Africa. ;)


 W czasie naszego krótkiego pobytu, ruch troszkę się zwiększa. Lądują dwa Boeingi 737-800. Jeden to OO-JAV linii JetairFly a drugi to CN-ROJ linii Royal Air Maroc.

 During our short visit, traffic gets a bit better. Two Boeing 737-800's land. One of them is OO-JAV of JetairFly, the other is CN-ROJ of Royal Air Maroc.


 Ponownie witamy, tym razem już wypoczętych, pasażerów na pokładzie. Z załogą ponownie zamykamy się w kokpicie. Tym razem bez wypychania, po prostu odpalamy silniki i kołujemy do pasa 10. Chwile oczekiwania przy progu, line-up, czyli zajęcie pasa i start. Po starcie widok na Agadir - wygląda trochę jak jakaś plansza dobrej strzelanki komputerowej. 

 We welcome fresh passengers on-board. Together with the crew we close ourselves in the cockpit. No push-back this time, we just start our engines and taxi to runway 10. A moment of waiting at the runway holding point, we line-up, and take off. During our climb we get a nice view of Agadir - looks a bit like a good computer shooting game map. 


 Ponownie chwila zakochania w górach Atlas...
 Again a moment of admiration for the Atlas Mountains...


  Nabieramy wysokości i po kilku minutach naszym oczom ukazuje się lotnisko w Rabacie, całkiem ładnie otoczone chmurkami. 
  We keep on climbing and after a few minutes we see the airport in Rabat, quite nicely surrounded by clouds. 


 Czas mija, a słońce powoli dziękuje nam za współpracę, żegnając się rzuca nam troche ładnych kolorów na chmury.
 Time goes by and the sun slowly ends its cooperation with us. As a goodbye gift it casts a couple of nice, warm colors on the clouds.


 Tuż przed zachodem zdążyłem zrobić jeszcze Air2Air'a, czyli zdjęcie lecącego samolotu zrobione z innego lecącego samolotu. Pierwszy raz miałem okazję coś takiego robić. Jakość może i nie szczególna ale bez wątpienia jest to moje ulubione zdjęcie z tej wyprawy.... oprócz wszystkich selfie! ;)

 Just before sunset I get the occassion to take my first ever Air2Air shot, that means a photo of a plane in flight taken from another aircraft. The quality may not be the best but this is surely the photo I am most satisfied with... apart from all the selfies! ;)


 Słonko zaszło a na horyzoncie bardzo ładne kolory.
 After sunset we still get a couple of nice colors on the horizon.


 Na koniec jeszcze pocztówka, jeszcze troche polatamy w ciemnościach nocy a potem rozpoczyniemy zniżanie do pasa 33 w Warszawie... Podróż dobiega końca...

 A quick postcard for the end. We will have a bit more flying in the darkness of the night. Then we will descend to runway 33 in Warsaw... The journey is coming to an end...

piątek, 31 października 2014

Coś nowego.../ Something new...

 Od jakiegoś już czasu na naszym ukochanym lotnisku Chopina otworzona została nowa płyta PPS12. Przed jej otwarciem oczekiwania spotterów były spore, a apetyt rósł proporcjonalnie do postępów budowy nowej płyty. Jak wyszło? Bardzo elegancko! Płyta świetnie się nadaje do focenia, szczególnie nocnego. W dniu najlepiej pojawiać się tam z rana ewentualnie przy zachodzie słońca, jeśli ktoś lubi takie backlightowe klimaty. ;) Pomimo, że nowa płyta została ochrzszczona "nową płytą cargo" to możemy na niej znaleźć różne maszynki... od biz-jetów zaczynając, kończąć na naszych Drimkach i np. tak jak ostatnio divercie w postaci Boeinga 777 British Airways. Poniżej kilka fotek z nowej płyty...

 For some time now the new PPS12 ramp has been opened at our beloved Warsaw Chopin airport. Spotters had high hopes and expectations towards the new ramp and they just kept on growing the further the construction works moved on. The result? Very nice! The ramp is ideal for spotting, especially at night. During the day it is best to go there in the morning or during sunset, if anyone likes such themes. ;) Although the new ramp has been called "the new cargo ramp" one can find a variety of differrent aircraft there, starting with biz-jets and ending with LOTs Dreamliners or e.g. heavy diversions like a British Airways Boeing 777 we had here a couple of days ago. Below are a couple of shots taken from the new ramp...
 

Bardzo ładny Bombardier Challenger 605 ładny słoneczku. / A very nice Bombardier Challenger 605 in some very nice sun.


Nowa zabawka SprintAir'a, piewszy ATR-72 we flocie - ex EuroLOT SP-LFA / New SprintAir addition, first
ATR-72 in fleet - ex EuroLOT SP-LFA


Jedyną wadą płyty potrafi być handling... / Handling may be one of the only bad sides of the new ramp...


Wystarczy pójść kawałek wzdłuż płotu i można robić całkiem sensowne boczniaki, jak w przypadku tego Globala / Just a small walk along the fence and it's possible to take some pretty reasonable side-shots like of this Global.


Póki co Saaby 340 SprintAir'a to chyba najczęstsi goście. / At the moment it looks like SprintAir's Saab 340's are the most frequent guests. 


 Pojawiła się też jedna istotna zmiana... Dzięki wspaniałej asyście Simona DeRuddera - mojego bardzo dobrego znajomego spottera z Holandii, mogę zaprezentować Wam moje nowe logo! Bardzo dziękuję Simonowi - świetna robota! Mam nadzieję, że nowe logo Wam się podoba ;) 

There has been one more important change... Thanks to the wonderful help of Simon DeRudder - my very good, dutch spotter-friend, I can present to you my new logo! An enormous thanks to Simon - great job! I hope you guys like the new logo just as I do ;)

 

 

wtorek, 14 października 2014

VFRowy spontan / How about a VFR?

 Czasem są takie dni, że człowiek rano wstaje i spodziewa się normalnego rozkładu dnia : Dom-Uczelnia-Dom. Tak też było ze mną w zeszłą środę 8.10.2014... aż do sms-a pytającego czy nie chciałbym wpaść do Piastowa polatać... Odpowiedź mogła być tylko jedna : "O której mam być?" :). Tak więc spakowałem aparat, jakąś książkę i kawałek żarełka i ruszyłem na Dworzec Zachodni by złapać KMkę do Radomia. Po zaledwie 2,5h (!) byłem na miejscu. Chwila przygotowań, trochę tłumaczenia co i jak i ruszyliśmy! Nasza trasa przebiegała następująco : start z Radom Piastów - Warka - Grójec - Nowe Miasto - Drzewica - Radom Piastów. Poniżej fotki ze wspaniałego spontanu. Podziękowania należą się dla Piotrka Kuprianowicza, który spowodował, że cały ten event doszedł do skutku... dzięki!

There are days when you wake up thinking that this will be a normal day where you get up, go to university and come back home. This was what I had planned for the last Wednesday on the 8th of October 2014... until I got a text asking if I wanted to come to Piastów for some flying... there could be only one answer : "What time should I be there?" :). So I packed my camera, a book and some food and headed for the Western Train Station to catch my KM train to Radom. After "just" 2,5 hours, having travelled 100km I finally arrived to Radom. A moment for preparations and pre-flight briefings and we were off! We took off form Radom Piastów Airfield and flew to Warka, then we turned for Grójec after which we directed our Cessna 152 to Drzewica, flying through Nowe Miasto. After this small circle we came back to Radom Piastów. Below presented are the photos from this magnificent trip. Big thanks to Piotrek Kuprianowicz who made all of this fun possible... thanks mate!

Trochę widoczków / Some stunning views

Kręcąc na Wisłę / Turning for Vistula 

Wisła/ Vistula 

Grójec 

Zachodzące już słoneczko / The sun setting down


Przed kosiakiem w Nowym Mieście / Before our low-pass in Nowe Miasto 


Dokąd teraz? / Where to now? 


Zamek w Drzewicy / Castle in Drzewica 


SP-KLI nasza dzielna maszynka / Our brave little machine SP-KLI


Selfie musi być! / Not a day goes by without a selfie!

I tak oto za mną mój pierwszy VFR w życiu... Super sprawa- na pewno trzeba będzie kiedyś powtórzyć! / And thats how my first ever VFR flight passed... Amazing stuff - must do it again soon!